top
logo

Lawendowy Winec baner

 

banerZarzeccy

 

190x380 jesien


joop001-800x1131

Newsletter

Reklama

banner TK 190x380

rabat15press3


greece-3

Baner-joop

banner TK 570x170

Pomorze na to jak na lato! Email

- Dwa tysiące dwieście trzy!

- Ile? – pytam z niedowierzaniem.

– No ponad dwa tysiące – potwierdza Bartek Kopak.

– Ja tylko pięćset – uspokaja mnie jego żona, Majka.

Tyle właśnie zdjęć zrobili moi przyjaciele podczas 2-tygodniowego, lipcowego pobytu w województwie pomorskim. Zaczynamy oglądanie.

Ciepło i miękko
- Po pierwsze Bałtyk jest ciepły! – informuje mnie Maja. Rzeczywiście, w przewodniku, który leży na stole, również czytam: "Temperatura Morza Bałtyckiego w miesiącach letnich wzrasta do poziomu, który niewiele odbiega od poziomu temperatury w Morzu Śródziemnym czy Czarnym". Zdjęcia też to potwierdzają: słoneczne ujęcia Majki skaczącej po falach w zwiewnej, kanarkowej sukience, czy fotografie Bartka, który próbuje w morzu stanąć na... głowie.

- Jak ja tęsknię za wylegiwaniem się na tej plaży – wzdycha Bartek. – Bo wiesz, nie każda plaża ma taki piasek. Znaczy, taki złocisty i drobniutki. Nie trzeba żadnych karimat, leżaków czy grubych koców, żeby było wygodnie.

– Dzieciaki były zachwycone! – dodaje Majka, a na dowód tego pokazuje zdjęcia ich bliźniaczek Ady i Ali, które rozkosznie baraszkują w piasku otoczone kolorowymi wiaderkami.

– A zobacz to! – podsuwa mi kolejne Bartek. Oglądam więc fotografie Papieża, Dalajlamy, Brada Pitta, i wiele imponujących budowli czyli prace wykonane na gdański Festiwal Rzeźb z Piasku.

- Na stworzenie wszystkich rzeźb wykonanych przez 12 artystów zużyto około 2000 ton piasku! – informuje Bartek.

Ja latam!
Polskie wybrzeże, a szczególnie Półwysep Helski to jedno z najlepszych miejsc w Europie do uprawiania kitesurfingu. Dzięki kilku kilometrom kwadratowej płycizny, a także stabilnemu i równemu wiatrowi jest to raj dla miłośników tego sportu, czyli również dla Majki i Bartka. Oboje przerzucili się z tradycyjnego pływania na desce na deskę z latawcem, czyli właśnie kitesurfing.

– To jest jak latanie! – ekscytuje się Bartek, przeskakując przez kilkadziesiąt zdjęć z kolorowymi latawcami i pstrokatymi strojami amatorów kite'ów.

– A co robiliście z dziewczynkami jak szaleliście na wodzie? – pytam

- W przedszkolu były – zaskakuje mnie swoją odpowiedzią Majka. – To takie przedszkole i szkoła widsurfingu w jednym. Zostawialiśmy je tam na kilka godzin dziennie, a profesjonalni instruktorzy uczyli je tego sportu. I wszyscy byli szczęśliwi. – tłumaczy mama bliźniaczek.

Zdjęcia jednak pokazują, że Kopakowie byli najbardziej szczęśliwi na żółtym jak słońce bananie wodnym. Cała czwórka zajmowała miejsce na gumowym, pływającym owocu, którego ciągnął skuter wodny.

– A najfajniejsze były wywrotki! – obwieszcza 5-letnia Ada, która właśnie weszła do pokoju.

 

I ryby i kajaki i wszystko
- To Mazury też zaliczyliście? – pytam, gdy pod nos mi wtykają swoje zdjęcia na kajakach.

– Ależ skąd. To jedno z kociewskich jezior. Wbrew nazwie Pomorze to nie tylko morze. –tłumaczy Bartek – W drodze powrotnej zaliczyliśmy całodniowy spływ kajakowy.

- Obiad! – krzyczy Majka, która w międzyczasie poszła podgrzać jedzenie.

– Ryba? – pytają rozochocone bliźniaczki, które szybko zasmuca informacja, że dziś jeść będą tylko pierogi

– Posmakowały im te świeże ryby w nadmorskich knajpkach – wyjaśnia Bartek. – Po raz pierwszy na wakacjach nie było marudzenia przy jedzeniu.

Mamy coś dla ciebie – mówi Majka, gdy mam już wychodzić. Pamiątka z wakacji. Sami znaleźliśmy podczas tej spacerów plażą. To bursztyn.

 

Materiał Prasowy

 

sandra-www-min

travel-ecolines


bottom

Copyright © 2010 - 2011 www.PressZone.pl